Podziel się
Reklama

Inne organizacje

Reklama
Reklama

1 procent dla fretek

Szczęśliwa fretka w śniegu - artykuł na Fotosik.pl 19.01.12 PDF Drukuj Email

We wtorek 17 stycznia w serwisie Fotosik.pl pojawił się artykuł o Edku - tchórzyku, który przeszedł więcej, niż jakiekolwiek zwierzę powinno doświadczyć. W przeciwieństwie do wielu innych dostał jednak drugą szansę - trafił pod opiekę Stowarzyszenia Przyjaciół Fretek, a następnie znalazł dom u pani Izabeli.

Zachęcamy do lektury!

http://www.fotosik.pl/czytelnia/481/radosny-edek

Ogłoszenie wyników zbiórki publicznej 2011 30.12.11 PDF Drukuj Email

Prowadzący zbiórkę: Stowarzyszenie Przyjaciół Fretek z siedzibą w Gdańsku, 80-423, ul. Bolesława Chrobrego 51/5

Numer zezwolenia: 294/2009

Chrupanie nocą i obca kobieta w szafie – wywiad 11.01.12 PDF Drukuj Email

Wywiad został przeprowadzony z Panią Maksymilianą Ryś, która pod patronatem SPF adoptowała Felka. Pani Maksymiliana odpowiada na pytania związane z wizytą przedadopcyjną, oraz opowiada o innych procedurach adopcyjnych.

Magdalena Janusz: Ile trwała wizyta?
Maksymiliana Ryś: Wizyta trwała około 2 godzin. W tym czasie mogłam się dowiedzieć wielu rzeczy o fretkach, pośmiać i zaprzyjaźnić z Prowadzącą Adopcję i fretkami, które były obecne podczas wizyty.

M.J.: Czy skończyło się na jednej wizycie?

M.R.: Tak. Podczas drugiego spotkania z PA (Prowadzącą Adopcję – przyp. red.) mogłam nareszcie odebrać swoją najukochańszą fretkę! Znowu miałyśmy okazję porozmawiać o wszystkim, mogłam zadać nurtujące mnie jeszcze pytania.

M.J.: Jak przebiegała?
M.R.: Wizyta przebiegła w bardzo miłej atmosferze. Madzia, czyli Prowadząca Adopcję, pomogła mi i rozwiać wszystkie wątpliwości jakie miałam.

M.J.: Pojawiły się plotki o groźnych inspektorach zaglądających pod łóżka i szafy. Co naprawdę sprawdzał PA?
M.R.: Żadnego zaglądania nie było. Było za to wiele pytań. Prowadząca adopcję pytała mnie czy miałam już kiedyś fretkę, o to czy wiem jak się opiekować, czym karmić zwierzaka. Pytała o to czy jestem świadoma wydatków związanych z częstymi wizytami u weterynarza oraz z zakupem odpowiedniej karmy i akcesoriów dla mojego Felka. Zostałam zapytana czy mam wystarczającą ilość czasu dla fretki i czy w pobliżu znajduje się znający się na fretkach weterynarz. Więcej nie pamiętam.

M.J.: Co panią zaskoczyło podczas wizyty przedadopcyjnej?
M.R.: Zaskoczyła mnie bardzo miła atmosfera, fachowe porady z których mogłam skorzystać. Zaskoczeniem dla mnie było to, że podczas rozmowy nie czułam się jak na sprawdzianie czy „jak na spowiedzi”. Rozmowa była konkretna, ale luźna, jak podczas spotkania z koleżanką.

M.J.: Czy Prowadząca adopcję pomogła podjąć ostateczną decyzję odnośnie do przyjęcia nowego domownika?
M.R.: Tak, była bardzo pomocna. Miałam wątpliwości czy sobie poradzę, bo adoptowałam starszą i chorą fretkę, ale Prowadząca adopcję powiedziała, że zawsze służy radą i że w razie problemu mogę dzwonić o każdej porze. Nawet w nocy! Zostałam uprzedzona o różnych wadach posiadania fretki, choćby o tak prozaicznym fakcie, że mogę na początku budzić się w nocy, kiedy fretka będzie jadła. Rzeczywiście tak było, na początku w ogóle nie mogłam spać (śmiech). Razem też wybrałyśmy się na zakupy po akcesoria dla Felka. Byłam dzięki temu wszystkiemu świadoma jakie zwierzę biorę pod swój dach.

M.J.: Czy wizyta była stresująca? Jeśli tak to dlaczego?
M.R.: Jak dla mnie wizyta nie była w ogóle stresująca.

M.J.: Czy PA zaproponowała pomoc w okresie poadopcyjnym?
M.R.: Tak, PA zaproponowała mi pomoc, z której często korzystałam. Gdy tylko moja fretka zrobiła się osowiała, dostałam wiele rad. Dowiedziałam się co mogło być przyczyną i co dalej robić. PA interesowała się stanem zdrowia Felka, pytała czy stan się polepszył. Zawsze była pod telefonem. Dwa razy w miesiącu wysyłałam zdjęcia Felka do Magdy, z których bardzo się cieszyła i zawsze pytała jak się miewa. Wspólnie cieszyłyśmy się z sukcesów moich i fretki. Do tej pory, mimo że Felusia nie ma już z nami, utrzymujemy kontakt i spotykamy się, mimo sporej odległości między naszymi miejscami zamieszkania.

 

M.J.: Dziękuję za poświęcony czas i rozmowę.

 

Wywiad z panią Maksymilianą Ryś przeprowadziła Magdalena Janusz, zredagowała Joanna Andrusiewicz.

SPF na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy w Ostródzie! 08.01.12 PDF Drukuj Email

Stowarzyszenie Przyjaciół Fretek gra dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy!

 

Serdecznie zapraszamy wszystkich fretkomaniaków do Ostródy, gdzie fretki angażują się w pomoc na zakup najnowocześniejszych urządzeń dla ratowania życia wcześniaków oraz pomp insulinowych dla kobiet ciężarnych z cukrzycą.

 

Impreza odbyła się w Ostródzkim Centrum Sportu i Rekreacji na ul. Kościuszki 22 w Ostródzie.

 

Fretki cieszyły się ogromnym powodzeniem!

 

Zdjęcia można obejrzeć tutaj




Strona 1 z 14
2012-01-16Adopcje wirtualne
Fredek jest fretką z problemami psychicznymi spowo ...
2012-01-16Adopcje wirtualne
Michaś miał problem z nadnerczami - był prawie cał ...
Facebook
Twitter
NK
Allegro